Pogłoski o schyłku DOCSIS są mocno przesadzone [TELKO.in]

Data publikacji: 02.07.2018

Często można usłyszeć opinię, że technologia DOCSIS ma najlepsze czasy za sobą i jest raczej schyłkowa niż rozwojowa. Czy zgadza się pan z tą opinią?

MARCIN UŁASIK, Solutions Management Director w VECTOR SOLUTIONS: Zdecydowanie nie. DOCSIS od 20 lat jest rozwijany i pozwala na świadczenie usług dostępu do internetu z szybkościami, których oczekują abonenci. Na dziś mamy w Polsce maksymalne usługi 900 Mb/s i tyle można bez kłopotu osiągnąć w standardzie DOCSIS 3.0. Wersja 3.1 pozwala na osiągnięcie 10 Gb/s i więcej, a już zaczynają się prace nad DOCSIS 4.0. Trudno to więc nazwać „schyłkową technologią”.

Jakie zalety ma dziś DOCSIS w stosunku do GPON?

MU: Największą zaletą DOCSIS jest możliwość wykorzystania kabla koncentrycznego w dostępie do abonenta. Mamy w Polsce 6,5 mln gospodarstw w zasięgu sieci HFC, które można zaadresować przy użyciu technologii DOCSIS. Pomimo dużych inwestycji prowadzonych w sieci PON, trochę potrwa zanim uzyskają one taki potencjał. Poza tym dziś masowo wykorzystuje się technologię GPON o maksymalnej przepływności 2,4 Gb/s. Porównując to z wdrażanym obecnie DOCSIS 3.1, jest to cztery razy mniej.

Często można spotkać się z twierdzeniem, że technologia GPON zrywa podział między operatorami kablowymi a ISP, co wcześniej nie udało się żadnej innej technologii.

MU: To bardzo niejasny podział. Na świecie termin ISP, czyli Internet Service Provider, oznacza operatora świadczącego usługi dostępu do internetu bez względu na technologię. W Polsce termin używany jest w odniesieniu do operatorów budujących sieci w oparciu o Ethernet (nieładnie nazywanymi „skrętkarzami”), a przecież każdy operator sieci kablowej (czy też raczej sieci HFC – światłowodowo-koncentrycznej), jak i sieci DSL, jest również ISP. GPON jest technologią transmisji w pasywnej sieci optycznej (PON) i wykorzystuje ją każdy, kto takie sieci buduje. Zresztą mamy w Polsce od dawna operatorów multitechnologiczych sieci, jak Netia czy Multimedia, więc trudno powiedzieć, że akurat GPON zrywa ten podział.

Jednak wiele sieci kablowych uważa, że – szczególnie w przypadku budowania sieci w nowych lokalizacjach – nie ma już co zawracać sobie głowy DOCSIS.

MU: Wielu operatorów utrzymuje również, że budowa sieci PON jest droższa i buduje wciąż HFC. To bardzo zależy od konkretnego operatora i jego sposobu liczenia kosztów. Jeżeli ktoś ma kilkaset tysięcy abonentów podłączonych do sieci HFC w standardzie DOCSIS i ma wybudować infrastrukturę dla kolejnych 2 tys., to koszt wdrożenia nowej technologii przekracza jakiekolwiek korzyści z jej zastosowania. Proszę również pamiętać, że nie budujemy sieci GPON czy DOCSIS. Budujemy sieć HFC lub PON, w której również możemy zastosować DOCSIS (jest to technologia RFoG – RF over Glass). Nie ma więc tak jednoznacznych wskazań. Natomiast jeżeli wchodzimy na obszar, gdzie nie ma żadnej sieci, to najbardziej przyszłościowe jest budowane sieci FTTH/PON. To czy potem wykorzystamy do transmisji DOCSIS, GPON czy XGPON, zależne jest już od wielu czynników.

Od paru lata mówi się w Polsce o DOCSIS 3.1,. Jak wielu operatorów wdrożyło lub wdraża ten standard?

MU: Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Specyfikacja została opracowana w październiku 2013 r., ale zmiany były na tyle istotne, że potrzebne było opracowanie nowych chipsetów, a także kolejnych urządzeń. Kontrolery CMTS/CCAP już od jakiegoś czasu są gotowe i wdrożone w wielu sieciach. Natomiast dopiero w tym roku pojawiły się komercyjnie dostępne terminale abonenckie. Z drugiej strony, póki co w Polsce nie było biznesowej potrzeby na pospieszne wdrożenia. Usługi rzędu 1 Gb/s można uruchomić, używając standardu DOCSIS 3.0, a jak na razie nikt jeszcze nie zdecydował się przekroczyć tego progu.

W nowych inwestycjach operatorzy kablowi wybierają jednak na ogół GPON mimo zalet DOCSIS 3.1

MU: Tutaj znowu wracamy do tego, co budujemy. Rzeczywiście, zdecydowana większość operatorów w Polsce (nie tylko kablowych, ale i ISP, i telco) na nowych obszarach buduje sieci PON, w których wykorzystuje GPON. Nie stanowi to jednak 100 proc. inwestycji. Jak mówiłem wcześniej, w sieci PON również stosuje się technologię DOCSIS. A jeżeli spojrzymy na obszary, gdzie istnieje sieć HFC (czyli wspomniane 6,5 mln HP) w bardzo nielicznych przypadkach operatorzy zdecydowali się na upgrade sieci do PON i to – niestety – z niezbyt zadowalającym skutkiem.

W ostatnich latach na korzyść GPON zdawało się przemawiać to, że inwestycja w tę technologię była bardziej efektywna w rachunku wieloletnim. Niska awaryjność sieci przy ograniczonej liczbie elementów aktywnych powoduje znacznie niższe koszty utrzymania. Kilkuletni okres zwrotu z inwestycji był akceptowalny przez operatorów. Jak to wygląda w przypadku DOCSIS 3.1?

MU: Sieć PON eksploatacyjnie jest prostsza z uwagi na brak elementów aktywnych instalowanych „w polu”. Natomiast jej architektura jest inna – wymaga dodatkowych punktów agregacji światłowodów w sieci, czyli nie jest wprost porównywalna do sieci HFC. Koszt budowy na nowym obszarze obu typów sieci jest porównywalny, ale rzeczywiście w perspektywie czasu sieć PON jest tańsza w eksploatacji. Natomiast przypominam jeszcze raz – budujemy i porównujemy w ten sposób sieć PON do HFC, to nie jest to samo co porównanie GPON do DOCSIS. Z tej perspektywy obie sieci mają taką samą ilość urządzeń aktywnych – CMTS/CCAP i modemów kablowych dla DOCSIS oraz OLT i ONT dla GPON. Rozwiązania te mają zupełnie inną skalowalność oraz inny sposób agregacji transmisji.

Swój sukces GPON zawdzięcza temu, że jest uniwersalny. Operatorzy mogą go stosować, oferując usługi nie tylko klientom indywidualnym, ale też biznesowym, czy jako mobile backhaul lub technologię FTTB/C. Jak na tym tle wypada DOCSIS 3.1?

MU: Wielu operatorów od lat adresuje klientów biznesowych za pomocą DOCSIS. To nie jest kwestia technologii, a parametrów usług jakie kierujemy do odbiorcy. Jeżeli ktoś potrzebuje usługę 100 Mb/s, to naprawdę nie ma znaczenia czy podłączymy go za pomocą GPON, DOCSIS czy Ethernet. Natomiast kolosalne znaczenie ma to, czy procedury obsługi klienta biznesowego są dostosowane do jego wymagań. Jeżeli mamy sieć GPON i na problemy klienta biznesowego reagujemy jak na problemy klienta indywidualnego, to raczej nie będzie on zadowolony. W wielu przypadkach operatorzy decydują się na wdrożenie GPON właśnie w celu wyodrębnienia obsługi klienta biznesowego. Po to, aby opracować odrębne procedury obsługi i nie mieszać tego z abonentem komercyjnym. Jeżeli chodzi o backhaul, to tutaj ani DOCSIS, ani GPON nie jest wykorzystywany. Sieci szkieletowe w zdecydowanej większości to Ethernet 10, 40 czy 100 Gb/s.

Czy przyszły standard DOCSIS 4.O może coć zmienić w konkurencji z GPON?

MU: DOCSIS 4.0 ma przynieść kolejny wzrost możliwości transmisyjnych w kablu koncentrycznym, więc ma umożliwić operatorom świadczenie coraz to szybszych usług dostępu do internetu. Oznacza to utrzymanie konkurencyjności operatorów sieci HFC bez konieczności układania nowych kabli do abonenta. Jest to bardzo istotna przewaga na obszarach, gdzie jest wysoka penetracja usług i wielu chętnych do ich świadczenia.

A jak postrzega pan ograniczenia i problemy związane z wdrożeniami i rozwojem technologii DOCSIS? Bo chyba jakieś są.

MU: Realnie DOCSIS stosują ci operatorzy, którzy są w posiadaniu sieci HFC, czyli mają w swoich zasobach kabel koncentryczny. Zainteresowanie pozostałych operatorów jest bardzo ograniczone. Jednak mimo wszystko ilość podłączonych w ten sposób abonentów jest na świecie tak duża, a wartość utrzymania abonenta na tyle istotna, że można oczekiwać dalszego rozwoju DOCSIS. Paradoksalnie podstawowym ograniczeniem jego możliwości jest właśnie kabel koncentryczny, głównie z uwagi na fizyczne parametry. Dlatego kolejne wersje standardu przewidują coraz więcej światłowodu, a coraz mniej kabla w sieci, a to powoduje rosnące koszty rozwoju. Również stopień technicznego skomplikowania rośnie, a to rzutuje na koszt terminali abonenckich. Jeżeli jednak porównamy to do alternatywnych technologii, to okaże się, że tam pojawiają się podobne problemy.

Niektórzy lubią powtarzać, że klienta nie interesuje technologia i jest mu wszystko jedno, jak jest świadczona usługa internetowa. Jednak inni mówią, że popularyzacja hasła „światłowód do domu” zaczyna stawiać sieci kablowe w gorszej pozycji w stosunku do operatorów FTTH. Czy to nie będzie „gwoździem do trumny” dla DOCSIS?

MU: Oczywiście, że nie. Jeżeli absolutnie krytyczne dla abonenta jest posiadanie światłowodu, to (jak już wspominałem) możemy wprowadzić światłowód do domu, w dalszym ciągu stosując DOCSIS. Niemniej, takich przypadków jest naprawdę niewiele. Realnie abonent faktycznie nie wnika w sposób podłączenia. Wielość technologii powoduje, że zwraca się zdecydowanie większą uwagę na parametry usługi – oferowaną szybkość, rankingi operatorów, opinie użytkowników. Tutaj okazuje się, że operatorzy kablowi mają ugruntowaną pozycję na rynku i tak długo, jak są w stanie za pomocą kabla koncentrycznego zaoferować usługi na wymaganym poziomie, tak długo standard DOCSIS ma swoje zastosowanie.

Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiał Marek Jaślan (TELKO.in)

👉 https://www.telko.in/pogloski-o-schylku-docsis-sa-mocno-przesadzone

Rozmowa została przeprowadzona podczas ubiegłotygodniowej 17. Konferencja Technik Szerokopasmowych w Gdyni.  TELKO.in pełniło rolę partnera medialnego wydarzenia.